Z kart wielkopolskiego albumu (Okładka miękka)

Z kart wielkopolskiego albumu

Z kart wielkopolskiego albumu (Okładka miękka)

Oferta specjalna -14%

Kup na prezent
Wysunięta na zachód Wielkiej Polski ściana Trwała przez wieki – choć kraszona, to niepokonana. Acz latami przez kroczące Prasy grabiona, Nigdy przecież nie padła duchem zagubiona. Bój z Prusakiem jęły rody wielkopolskie, Wartą, Obrą, Prosną płynęły barwy polskie. Z Rogalina, Pawłowic w niebo słano prośby, Prosząc Boga o wsparcie – darto pruskie groźby. Bismarck – bój z polskością – symbol pikielhauba, Nad polskim zachodem zapanowała trauma. Sto lat przeszło trwała w Poznańskiem „mrówcza” praca... Antek Kaszuba – syn Kryspina gajowego, Doczekał za służbę stopnia oficerskiego. Był przybocznym pana Józefa Wybickiego, Z bliznami zszedł z pobojowiska galicyjskiego. Spod Moskwy wracał do domu w siarczystej zimie, Gorzał pod nim most, łamał lód na Berezynie. ...Antek stanął w Leczewie tak jak w obcym domu, Śnił obce obrazy – nie zwierzał się nikomu. Śnił łuny miasta – krzyżem wojny naznaczone, Popielate strzechy do ziemi przyrównane, Rzeki spływające czerwonymi wodami, Fala za falą – krwawiącymi tam trapami. Zima odchodziła, szarzała okolica, Strzelała pąkami, zieleniła bylica. Antek wolno zdrowiał, siadywał w chaty wnęce, Magda obok niego trzymała go za ręce... Wśród takiej wiosny obrazy wojny zetlały, Wokół Antka i w nim samym też wygasły. Dwa lata przeszły: Antek, Magda się pobrali, W Ryczywole, gdzie Legioniści się zebrali. Na ambonę wszedł kaznodziej – redemptysta, Żegnał Legiony – pewnie Bonapartysta.

OCEŃ JAKO PIERWSZY!

"Z kart wielkopolskiego albumu" wciąż czeka na pierwszą opinię.
Napisz co sądzisz o tym produkcie.