Shantaram (Okładka twarda)

Shantaram

Shantaram (Okładka twarda)

Oferta specjalna -24%
4.80 / 5 głosów

Chcesz kupić ten produkt, bo:

  • lubisz literaturę przygodową
  • interesujesz się historiami z życia innych
  • nie boisz się "książek - cegieł" (800 stron!)

Kup na prezent

„Shantaram” znaczy „boży pokój”. To imię nadali bohaterowi książki jego hinduscy przyjaciele, zamykając w nim całą historię opowiedzianą w tej książce: historię odnalezienia prawdy o sobiew Indiach. Ale droga do „bożego pokoju”  wiodła przez tak dramatyczne wydarzenia, że chwilami aż trudno uwierzyć, iż miały one miejsce naprawdę. Ciemne interesy, handel narkotykami i bronią, fałszerstwa, przemyt, gangsterskie porachunki – a zarazem romantyczna miłość, głębokie przyjaźnie, poszukiwanie mentora, poznawanie filozofii Wschodu. O tym właśnie jest Shantaram.

 

Jest to prawdziwa historia życia urodzonego w 1952 roku Australijczyka. 

Porzucony przez żonę, znalazł pocieszenie w heroinie. Zaczął napadać na banki (ubrany zawsze w garnitur okradał tylko ubezpieczone firmy, przez co media zwały go rabusiem-dżentelmenem). Schwytany, został skazany na 20 lat w 1978 roku. W lipcu 1980 roku biały dzień uciekł z więzienia Pentridge Victoria's, stając się jednym z najbardziej poszukiwanych ludzi w Australii. Przedostał się do Indii. To miał być krótki przystanek w podróży z Nowej Zelandii do Niemiec. Został na dłużej. Ukrywał się w slumsach, gdzie leczył biedaków, był żołnierzem bombajskiej mafii, walczył z Armią Czerwoną w Afganistanie. Poznał Karlę – tajemniczą femme fatale, Amerykankę szwajcarskiego pochodzenia, która długo nie potrafiła odwzajemnić jego uczucia.

Powieść napisana jest w formie pamiętnika. „Niektóre historie z mojego życia opisane są tak, jak się wydarzyły, a inne to wymyślona narracja, jedynie zaczerpnięta z moich doświadczeń” – tłumaczy Roberts.



Opublikowana w Australii w 2003 roku książka szybko stała się bestsellerem. Tak entuzjastyczne przyjęcie było zaskakujące dla samego autora. Zastanawiając się nad fenomenem swojej książki, mówił tak:



„Wielu ludzi zareagowało na książkę w sposób bardzo emocjonalny, zaangażowali w to swoje rodziny i przyjaciół, namawiając ich do lektury. To, co jest w niej najbardziej interesujące, to fakt, że Lin, główny bohater,  nikogo nie oceniał, w otwarty sposób opowiadał o tym, że się wstydzi swoich czynów, i żałował tego, co uczynił. Bardzo troszczył się o innych. Mężczyźni dziękowali także za to, że napisałem rzecz o miłości. Żołnierze, gliniarze, motocykliści, strażnicy więzienni, więźniowie odsiadujący wyroki i pracownicy ochrony, wszyscy pisali do mnie, dziękując za to, że opisałem twardego faceta, który szaleje z miłości”. 

 

Shantaram to czytelniczy Święty Graal. To nagroda za setki i tysiące przeczytanych rzeczy średnich. To osiemset stron czytelniczego raju, zasysającej i hipnotyzującej lektury, w trakcie której jedyne co nam przeszkadza, to świadomość, że musi się skończyć.

Marcin Meller

  • 14 listopada 2016 Yetas88,

    Tytuł który w tym roku pozamiatał, a w pamięci zostanie na lata.

    Pierwsze wrażenie padło gdzieś obok metafizyki " Alchemika". Ale o ile w/w do mnie nie trafił i okazał się filozoficznym bełkotem ( wiadomo o gustach ... czytaj >
    Pierwsze wrażenie padło gdzieś obok metafizyki " Alchemika". Ale o ile w/w do mnie nie trafił i okazał się filozoficznym bełkotem ( wiadomo o gustach się nie rozmawia ). Tak Shantaram pochwycił moje emocje i rozum nie wypuszczając do samego końca. Wielkie dzieło, bardzo chciałbym poznać i pogadać osobiście z autorem.
    29 sierpnia 2016 KronikaKotaNakręcacza,

    Jestem zakochana!

    W Shantaram znajdziecie indyjską kulturę wymieszaną z zachodnią mentalnością, znajdziecie luksus drogich hoteli, wygodę wsi i skrajną biedę bombajskic... czytaj >
    W Shantaram znajdziecie indyjską kulturę wymieszaną z zachodnią mentalnością, znajdziecie luksus drogich hoteli, wygodę wsi i skrajną biedę bombajskich slumsów. Poczujecie zapach przypraw w restauracji na szczycie wieżowca w budowie i smród rozkładu podczas epidemii cholery. Zaznacie miłości, która przyćmiewa przeszłość i bólu uzależnienia. Otrzymacie dużo humoru (Prabaker!), mnóstwo zwrotów akcji i szczyptę (choć przyznaję — dłużącą się) filozofii, a nawet fizyki kwantowej (!). Roberts zabierze was w szeregi mafii i do więzienia o zaostrzonym rygorze, a także (poza Bombajem) do Australii, Afganistanu, na plaże Goa i w wiele innych miejsc. Ale podczas tej podróży, trzymajcie się mocno, gdziekolwiek siedzicie, bo będzie to podroż bolesna, pełna niebezpieczeństw i mrożących krew w żyłach historii. A wszystko to pod niebem zupełnie innym niż nasze. Jako audiobook Shantaram jest przygotowany perfekcyjnie. Po pierwsze lektor — Filip Kosior, to jemu i jego interpretacji książki zawdzięczam mój zachwyt nad powieścią. To on wprowadził mnie w klimat, za którym do tej pory nie przepadałam jako miłośniczka raczej mrozów i minimalizmu niż kolorowych, dusznych Indii. W ciągu tych 40 godzin zdążyłam przyzwyczaić się do wszystkich bohaterów, do ich sposobu mówienia, do ich znaków szczególnych — odtwórzcie mi fragment dialogów, a dopiszę imiona. Skąd w tym młodym człowieku (rocznik ’92!) aż tyle wcieleń? Także pozostałe elementy wydania nieustannie mnie zachwycały. Po raz pierwszy spotkałam się z tym, że rozdziały i części książki oddzielane są charakterystycznym, stylizowanym sygnalem dźwiękowym, który jest osobnym utworem. Po raz pierwszy też spotkałam się z tym, by do wydania dołączana była mapa wzbogacona o informacje o miejscach, które odwiedzał bohater. Może niezbyt dokładna, ale zdecydowanie dająca wyobraźni pole do popisu. Jest też orientalny (ale niedrażniący) zapach samochodowy. Drogie Marginesy, drogie CDP.pl (nie, nie płacą mi za to ;)), to czysta przyjemność robić z wami dundah!
    19 sierpnia 2016 Romekds1337,

    Według mnie lektor super

    Przez książkę nie udało mi się przebić, mam wydanie w twardej oprawie, które waży jakieś 3 tony. A rzeczywiście warto!
    Przez książkę nie udało mi się przebić, mam wydanie w twardej oprawie, które waży jakieś 3 tony. A rzeczywiście warto!
  • 10 sierpnia 2016 aanazaa,

    Książka tak, lektor nie

    Porywająca, zaskakująca, mądra, zabawna, wzruszająca i wciągająca powieść. Szkoda, że przeczytana tak słabo. Tak czy siak - warto!
    Porywająca, zaskakująca, mądra, zabawna, wzruszająca i wciągająca powieść. Szkoda, że przeczytana tak słabo. Tak czy siak - warto!
    14 czerwca 2016 Natalia88,

    Mistrzostwo!

    Świetnie wydane, profesjonalnie przeczytane! A do tego jeszcze fajne bonusy... :)
    Świetnie wydane, profesjonalnie przeczytane! A do tego jeszcze fajne bonusy... :)

4.80

Na podstawie 5 ocen
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1