Pieśni bez nut (Okładka miękka)

Pieśni bez nut

Pieśni bez nut (Okładka miękka)

Oferta specjalna -20%

Piszę nie tylko dlatego, że mam potrzebę pisania; piszę, bo pragnę pisać i dążyć w tym do doskonałości. Pragnę, aby czytelnik stał się choć na chwilę albo stawał się moim coraz bliższym przyjacielem (wie Pani, ja jestem rodzajem samotnika...). Nie piszę po to, żeby zdobyć serce kobiety, mimo że piszę o kobietach często – nie, tak daleko moje marzenia nie wybiegają. Piszę też dla męskiej części audytorium, aby faceci mogli swoim kobietom czytać te teksty albo je śpiewać, zacieśniając z nimi więzy. Jeśli ten tom przyczyni się do zwiększenia intensywności uczuć do kobiet, będę szczęśliwy. Mało u mnie brutalności – nienawidzę jej. Nie chcę szokować czytelnika, chcę go rozbawiać, wzruszać, roztkliwiać, rozmarzyć. Chcę dostarczyć mu rozrywki. Pragnę ukoić dusze, oderwać je od polityki, od łajdactwa, bólu metafizycznego, znieczulicy i codziennych błahostek. Uważam, że realizuję plan upubliczniania własnej osobowości w sposób artystyczny, taki, który przemieli przez maszynkę imaginacji otaczającą mnie rzeczywistość. Jacek Różycki-Robinson Ileż tu literackiej swawoli, dobrej, sprawnej dykcji! Rytm i metrum, budowane napięcie, koncept i suspens. Zdecydowanie w lekkich rymach Pan Robinson wygląda najlepiej, one to mu służą, w nich ma rubaszną prezencję. Pomieszane dwa plany słów jakby zaprzeszłych i bezlitośnie współczesnych. Kontynuowanie takiej linii, po której niegdyś chadzał Gałczyński. Tu i tam troszkę zwalnia, utyka, ale całość opowieści nęci, śmieszy, buja i bawi, rymy składają się jak leci, słowa mają się ku sobie, duch Satyra unosi się nad czterowersową strofą. Franciszek Lime

OCEŃ JAKO PIERWSZY!

"Pieśni bez nut" wciąż czeka na pierwszą opinię.
Napisz co sądzisz o tym produkcie.