Pan na Wisiołach (Okładka miękka)

Pan na Wisiołach

Pan na Wisiołach (Okładka miękka)

Oferta specjalna -21%
5.00 / 1 głosów

Kup na prezent
Pierwsza część cyklu o nowych mieszkańcach demonicznej wsi Wisioły, którą zamieszkują sami starcy. Tymoteusz Smuta - były biznesmen, trzeźwy od kilku lat alkoholik i niespełniony rzeźbiarz - sprowadza się wraz z żoną i 9-letnim synem - niemową do odziedziczonego po dziadkach domu. Magda otwiera gabinet dentystyczny, a Tymek może nareszcie poświęcić się swojej pasji. Szybko jednak dostrzegają dziwne zachowanie mieszkańców wsi. Związani tajemnicą przeszłości, nie chcą u siebie nikogo obcego. Częstym gościem w domu Smutów jest Cygan Gajgaro Bargieł, młody, obdarzony niezwykłym magnetyzmem mężczyzna. Wkrada się w łaski Czarusia, oczarowuje Magdę, wikła Tymka w różne miejscowe praktyki. By ratować rodzinę, Smuta musi zmierzyć się z czającym się koszmarem...
  • 2 października 2015 WKP,

    ŻEBYŚ PAN NIE PŁAKAŁ

    Te słowa, jak echo brzmią w głowie bohatera, kiedy wchodzi do przydrożnego baru, zmaltretowany, bez pamięci, z szubieniczną pętla na szyi. Żebyś pan n... czytaj >
    Te słowa, jak echo brzmią w głowie bohatera, kiedy wchodzi do przydrożnego baru, zmaltretowany, bez pamięci, z szubieniczną pętla na szyi. Żebyś pan nie żałował. Ale właściwie czego? I co takiego się zdarzyło? W końcu miało być tak pięknie. Porzucenie zgiełku stolicy na rzecz domu odziedziczonego po dziadkach na zupełnym odludziu, gdzie nie działają telefony, mogło spełnić marzenia. Rodzina Smutów wreszcie miała zacząć życie idealne, sielankę we wsi, gdzie nawet zwykła woda ma inny smak. Oczywiście zawsze musi być jakieś ale. Tajemniczy list dziadków, których Tymek nigdy nie spotkał, a których nie ma już na świecie, dziwaczne sny, jakie nawiedzają jego niemówiącego syna, sny jakże bliskie tego, co dzieje się naprawdę, coś mordujące ludzi na wzgórzu tuż przy posesji, oddech dyszeniem obijający się o kark… Pętla się zaciska. Tak w przenośni, jak i najbardziej dosłownie… Coś jest w temacie porzucenia życia w wielkim mieście i przeprowadzce na wieś, że autorzy horrorów tak często po niego sięgają. I tak często znakomicie im się sprawdza. To nie tylko motyw samograj, który stanowi swoisty katalizator grozy, bo w końcu wszystko co nowe, co nieznane i odległe od tego, co znamy na co dzień, wywołuje lęki, ale także temat, który z upływem czasu zamiast tracić na aktualności, tej aktualności nabiera właśnie. Szybkie życie, aglomeracje, wszędobylska cyfryzacja i rozwój sprawiają, że człowieka ciągnie do czegoś bardziej pierwotnego. Do natury i prostszego życia z dala od wyścigu szczurów. I coraz więcej osób chętnie decyduje się na taką ucieczkę. A to doskonała pożywka dla twórców horrorów. I nic to, że gatunek ten zgrał ten schemat, zdawałoby się, do cna. Takie książki jak trylogia „Pan na Wisiołach” czy powieści Dardy, udowadniają, że ze schematycznych motywów można zrobić sprawną, świetnie czytającą się powieść, która wciąga i urzeka. Piotr Kulpa, bogato czerpiąc z tradycji horroru, zabiera nas z dala od cywilizacji, wrzuca do nieznanego domu i każe za sąsiadów mieć dziwne indywidua, za pana domu dając trzeźwego alkoholika, który musi się wykazać jako prawdziwy mężczyzna. Co to jednak oznacza w praktyce? I które demony są gorsze, które bardziej rujnują nam życie – te z samych głębin paranormalnych opowieści czy może te jakże nam bliskie, spoglądające z dna kieliszka czy butelki? Ciekawie też splata się to wszystko, słowa przeszłe i przyszłe, sny i teraźniejszość. A że to dopiero początek trylogii i mnóstwo zabawy jeszcze przed nami, po finale apetyt zamiast być w pełni zaspokojonym, czeka pobudzony na drugie danie. Tak więc fani horroru, polecam i to bardzo, bo Kulpa prezentuje się jako jeden z lepszych autorów tego gatunku w naszym kraju, posiadającego własny styl, lekkość pióra i siłę wymowy, a wydawnictwu Vidograf dziękuje serdecznie za udostępnienie mi egzemplarza do recenzji.

5.00

Na podstawie 1 ocen
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1