Najszcześliwsza dziewczyna na świecie

Najszcześliwsza dziewczyna na świecie

Najszcześliwsza dziewczyna na świecie

Oferta specjalna -21%
4.00 / 1 głosów

Chcesz kupić ten produkt, bo:

  • jesteś ciekaw mrocznych tajemnic bohaterki
  • szukasz dobrej powieści obyczajowej z nutką dreszczyku i intrygi
  • to jeden z największych bestsellerów ostatnich lat

Kup na prezent

JEJ DOSKONAŁE ŻYCIE JEST DOSKONAŁYM KŁAMSTWEM


W szkole średniej Ani FaNelli zetknęła się z okrucieństwem, do jakiego są zdolne tylko nastolatki. W dorosłym życiu robi wszystko, by wymyślić siebie na nowo. Z impetem realizuje skrupulatnie przemyślany plan: prestiżowa praca, designerskie ubrania i przystojny narzeczony z arystokratycznym nazwiskiem.


Ani jest już bardzo blisko celu. Wtedy pojawia się propozycja udziału w filmie dokumentalnym o tym, co wydarzyło się w szkole 14 lat temu.


Jest jednak coś, o czym wie tylko Ani. Niebezpieczny sekret, który może wiele zmienić.
Czy najszczęśliwsza dziewczyna na świecie odkryje przed światem mroczną tajemnicę?



"To jedna z tych wspaniałych powieści, od których nie możesz się oderwać."
Reese Witherspoon


Jessica Knoll przyjechała do Nowego Jorku, żeby zostać pisarką. U szczytu swojej kariery w „Cosmopolitanie” rzuciła wszystko, by napisać debiutancką powieść. Najszczęśliwsza dziewczyna na świecie błyskawicznie znalazła się na szczytach list bestsellerów i została okrzyknięta najgorętszym debiutem roku. Reese Witherspoon pracuje już nad ekranizacją książki.


W PRZYGOTOWANIU FILM PRODUCENTÓW ZAGINIONEJ DZIEWCZYNY I DZIKIEJ DROGI

Bezbłędnie sportretowana bohaterka. Nieskazitelna powierzchnia jej idealnego życia powoli pęka, odsłaniając ciemne wnętrze.

“Publishers Weekly”

  • 26 kwietnia 2016 WKP,

    ŚWIATOWA DZIEWCZYNA Z TAJEMNICAMI

    Nie czytałem ani „Zaginionej dziewczyny” ani „Dziewczyny z pociągu”, o których wspomina się w kontekście tej powieści, ale nie mówię „nie” gatunkowi d... czytaj >
    Nie czytałem ani „Zaginionej dziewczyny” ani „Dziewczyny z pociągu”, o których wspomina się w kontekście tej powieści, ale nie mówię „nie” gatunkowi domestic noir – czy nazywając go z mniejszą polityczną poprawnością: chick noir. Liczy się w końcu nie szufladka, a jakość, a poza tym sam gatunek pokazujący słabe kobiety, które okazują się być prawdziwymi heroinami z mrocznymi stronami osobowości i wcale nie mniej czarną przeszłością, ma w sobie coś ciekawego. „Najszczęśliwsza dziewczyna na świecie” przyciągnęła mnie do siebie pewnym szczegółem – nominacją do Nagrody im. Edgara Alana Poe. A jak spełniła pokładane w niej nadzieje? Ani FaNelli jest ułożoną młodą kobietą, której życia wielu może zazdrościć. Zajmuje dobre stanowisko, pisząc dla prestiżowego magazynu artykuły o seksie, ma perspektywy na lepsza jeszcze pozycję, mieszka w dobrej dzielnicy, jej szafę wypełniają najlepsze markowe ubrania i dodatki, a już wkrótce stanie się żoną przystojnego Luke’a, który ma i odpowiedni status i idealną prezencję. Z pieczołowitością kontroluje każdy aspekt swojego życia, ale to jedynie pozory. Nie tyle Ani, ile wizerunek jaki wykreowała i jaki stara się utrzymać w oczach innych. Ale z czasem pojawiają się na nim rysy, rysy przeradzają się w pęknięcia. Są sytuacje, choćby we własnej głowie, kiedy daje odrobinę wolności swojej ciemniejszej stronie, jednak pewnego dnia zdarzy się coś, co okaże się punktem krytycznym. Zwykła propozycja udziału w filmie dokumentalnym mającym opowiedzieć o tym, co wydarzyło się w jej szkole kilkanaście lat wcześniej, jak zapalnik wyrzuci przeszłość na powierzchnię, przypominając o okrucieństwie, ale też i głęboko skrywanej tajemnicy… Do powieści zasiadałem pełen nadziei, ale kiedy wreszcie przystąpiłem do lektury pojawiły się obawy. Nie do końca tego oczekiwałem, nie do końca potrafiłem odnaleźć się w tej stylistyce i klimacie – jakbym wrzucony został w sam środek kobiecego magazynu; jakby ktoś próbował z „Seksu w wielkim mieście” zrobić thriller. Drogie ubrania, znane marki, blichtr bijący z każdej strony, jak neonowy blask, moda… Ale wkrótce potem wrażenie to zaczęło ustępować, wraz z pojawieniem się stających w opozycji do tego, skrywanych cech charakteru Ani. Zmienia się ton, wkracza powaga, bohaterka zaczyna intrygować, a świat nabiera realizmu. I mroku. A ja zacząłem czuć się dobrze w tym świecie i w towarzystwie tej nieszczególnie szczęśliwej najszczęśliwszej dziewczyny. Cały ten zdobywający popularność gatunek zresztą, pod pewnymi względami przypomina mi slashery. Być może i odwraca on role płci i ich postrzeganie, ale to slasher o wiele wcześniej wprowadził tzw. final girl, która choć była słabą, niewinną i delikatną kobietą, jako jedyna (albo jedna z nielicznych) uchodziła z życiem i pokonywała mordercę (ewentualnie inną, podobna przeciwność). Debiutancka powieść Jessici Knoll trochę w ten schemat się wpasowuje, trochę też go łamie. Lekka, sprawna, czyta się szybko i przyjemnie. Nie brak tu też realizmu, bo sama Knoll pracowała w „Cosmopolitanie” i doskonale zna realia tego zawodu i tego typu pism. Nie brak też napięcia. I choć nie wiem, czy film, jaki na podstawie książki ekranizuje Reese Witherspoon obejrzę, to wiem natomiast, że warto było przeczytać „Najszczęśliwszą dziewczynę…”. Polecam.

4.00

Na podstawie 1 ocen
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1