Hiob i inne figury (Okładka twarda)

Hiob i inne figury

Hiob i inne figury (Okładka twarda)

Oferta specjalna -21%

Kup na prezent
Sztuka poetycka – dziś „Żaden tekst poetycki nie przemówi bez gotowości czytelnika do tego, by zmienić się całkowicie w słuch.”- (H.G. Gadamer) - zatem żaden tekst poetycki nie może zostać oceniony przez kogoś, „kto [podczas lektury] nie zamienił się całkowicie w słuch”. Zdanie niezrozumiałe współcześnie, kiedy nikt nikogo nie czyta i wszyscy czytają wszystkich. Czytać poezję to znaczy rekonstruować rzeczywistość, która była obecna podczas kształtowania się jednej frazy, wersu, dwóch słów, słowa pojedynczego, ponieważ już za tym ostatnim kryje się świat złożony i skomplikowany, świat doświadczony wówczas, kiedy piszący b y ł u w a ż n y. Poezja jest anty-narracją, swoistym spiętrzeniem tego, co ujmuje się narracyjnie, a co rozkodować może (ma taką szansę) jedynie s k u p i o n y do granic możliwości umysł. Jeśli Simone Weil mówi „że kultura jest kształceniem uwagi”, można dopowiedzieć, że poezja stanowi centrum kultury. Praca redaktorów czasopism i jurorów konkursów poetyckich, czytających setki tzw. wierszy i oceniających je na podstawie chwilowego wybrzmienia i intelektualnej normy (porządku dyskursu), uchwytywanych w ciągu paru – parunastu minut jest krzyczącym nieporozumieniem i dobijaniem sztuki lirycznej; ona nie jest brydżową, ani erystyczną sprawnością, co nie znaczy również, że może być rozegzaltowaną, podszywającą się pod wzniosłe nastroje mową; musi mieć świadomość swojej formy; świadomość perspektywy swojej formy z ostatnich przynajmniej wieków. Sytuacja sztuki lirycznej jest dzisiaj – być może – tak trudna, jak nie była nigdy do tej pory. Kultura najbardziej dostępna – jej ciężar i siła – są odśrodkowe, rozpraszające. Nauki literaturoznawcze i umiejętności krytyki również poezji nie sprzyjają, ponieważ (poza wieloma innymi) poezji nie czyta się (nie można czytać) pokoleniowo; poezji nie czyta się również poprzez tzw. szkoły czy grupy poetyckie; poezji nie czyta się w gazetach (obok różnej maści felietonów); poezji nie widzi się poprzez liczbę tomików, poezji nie pisze się ani w salonach, ani w stadach; poezji nie pisze się przede wszystkim w stanie ustawicznego ścigania się z kalejdoskopowym nadmiarem słów (bo nic nie znaczących) w obecnej kulturze. Jeśli zatem jest ich (tych słów) – najpierw trochę – a potem o wiele za dużo, poezja zostaje (jeśli użyć taniej metafory) utopiona. Mimo wszystko zbyt proste byłoby powtarzanie diagnoz – Tadeusza Różewicza i kilku innych – jej końca. Wiadomo jedynie, że sztuka liryczna stoi na jakimś progu; pytanie tylko czy ten próg jest jej progiem czy progiem kultury… (ze Wstępu)

OCEŃ JAKO PIERWSZY!

"Hiob i inne figury" wciąż czeka na pierwszą opinię.
Napisz co sądzisz o tym produkcie.