Fight Club - Podziemny Krąg (MP3)

Fight Club - Podziemny Krąg
Na podstawie powieści został zrealizowany głośny film Davida Finchera

Główny bohater pracuje dla firmy motoryzacyjnej w Wydziale Skarg i Odszkodowań. Mieszka samotnie w dużym apartamencie. Nieustannie zamawia dla siebie meble z IKEI. Często wyjeżdża służbowo w różne zakątki świata, zmienia strefy czasowe, co jest przyczyną jego bezsenności. Lekarz daje mu skierowanie na terapię osób uzależnionych, gdzie poznaje kobietę podobnie jak on, symulującą śmiertelną chorobę. Zamieszkuje u kolegi biznesmena - Tylera, z którym zakłada Klub Walki. Członkowie klubu walczą ze sobą do upadłego. Bez butów, bez koszul, gołymi rękami, dopóki któryś nie powie – dość. Następnego dnia wracają do biur z podbitymi oczami i zwichniętymi szczękami, oraz przekonaniem, że teraz mogą wszystko. Idea klubów walki zrodziła się w głowie anarchistycznego geniusza Tylera Durdena, kinooperatora i kelnera-sabotażysty, jako pierwszy etap pewnej misji. Jakiej? Podstawowa zasada klubu walki to nie rozmawiać o klubie walki.

Audiobook brawurowo czyta Borys Szyc

BORYS SZYC

Absolwent Akademii Teatralnej w Warszawie (2001). Popularność zdobył m.in. rolami Alberta w filmie Symetria, Silnego w Wojnie polsko-ruskiej oraz rolą Jana w filmie 1920 Bitwa Warszawska. Od roku 2001 jest aktorem warszawskiego Teatru Współczesnego. Laureat wielu nagród, a wśród nich Wiktora 2007 w kategorii aktor, nagrody za pierwszoplanową rolę męską w filmie Wojna polsko-ruska na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni w 2010 roku, nagrody dla najlepszego aktora na 35. Festiwalu Filmowym w Montrealu za rolę w filmie Kret.
  • 8 sierpnia 2016 WKP,

    ARCYDZIEŁO LITERATURY WSPÓŁCZESNEJ

    Arcydzieło może być tylko jedno. Utwór doskonały. To określenie zdaje się pasować wyłącznie do klasyków literatury, w końcu wszystko w każdym gatunku ... czytaj >
    Arcydzieło może być tylko jedno. Utwór doskonały. To określenie zdaje się pasować wyłącznie do klasyków literatury, w końcu wszystko w każdym gatunku zostało już powiedziane, zmieniają się tylko konfiguracje. Odkrywczość przeminęła, a my skazani jesteśmy na odtwarzanie wciąż tego samego. Prawda? Ani trochę, co swoim „Fight Clubem” udowadnia niepokorny autor Chuck Palahniuk, tworząc powieść będącą nie tylko kontrowersyjnym manifestem kilku pokoleń, ale przede wszystkim dogłębną analizą naszej konsumpcyjnej egzystencji uzależnionej od popkultury i lęków. Głównym bohaterem tej opowieści, a zarazem narratorem, który wiedzie nas w głąb szaleństwa, jest bezimienny neurotyk, który żyje zgodnie z rytmem wyznaczanym przez mody, magazyny, katalogi i oczekiwania. Praca w korporacji, mieszkanie wypełnione meblami, przedmiotami i bezsensownymi dodatkami kupionymi pod dyktando chwilowego trendu. Pornografię zamienił na katalogi Ikei, życie na jego pozory. Podróżuje służbowo od jednej strefy czasowej do drugiej, nocami nie potrafi spać. Ukojenie znajduje w odwiedzaniu grup wsparcia dla umierających na choroby wszelakie. W obliczu śmierci innych czuje wreszcie, że żyje, czuje się lepiej od nich, bo na niego grób nie czeka tak szybko. To tam poznaje ją, Marlę Singer, młodą kobietę, która odwiedza grupy wsparcia z tego samego, co on powodu. Jednak to ktoś inny na zawsze zmieni jego życie. Poznany w samolocie Tyler Durden, nihilista, anarchista, sprzedawca mydła, kinooperator i restauracyjny terrorysta staje się jego bratnią duszą, gdy bohater traci mieszkanie. A właściwie kimś więcej. Swoistym autorytetem, który wpada na pomysł stworzenia klubu walki – miejsca, w którym związani konwenansami mężczyźni będą mogli dać upust swoim pierwotnym instynktom, walcząc między sobą. Wkrótce wszystko zaczyna toczyć się po równi pochyłej od jednej tragedii, do kolejnej, zmierzając do nieuchronnej, epickiej katastrofy… „Fight Club” to zdecydowanie najważniejsza, najgłębsza i najmocniejsza powieść lat dziewięćdziesiątych, której siła i aktualność opiera się nie na igraniu z popkulturowymi motywami, a na uniwersalnych lękach, obawach i pragnieniach każdego z nas. W świecie, gdzie szczur goni szczura, gdzie szczur szczura zjada, gdzie mieć znaczy być, ale być nieszczęśliwym, tylko odrzucenie całego materializmu może przynieść radość i spełnienie. W świecie, gdzie każdy musi być poprawny politycznie, tylko szaleństwo i nihilizm ocalą zdrowe zmysły. I prawdziwe uczucia. Jednocześnie bohaterowie Palahniuka sami skazują się na nowe więzienie. Tezy Campbell o potrzebie drugiego ojca, który dopełnia wychowania, łączą się z filozofią Kierkegaarda, teoriami Nietzschego i prywatnym życiem autora w przejmującą, genialną przypowieść o tym, jak łatwo dać się uwieść radykalizmowi. Palahniuk zbiera lęki wszystkich młodych mężczyzn wkraczających w prawdziwie dorosłe życie – nie określone granicą wieku – i w pewnym sensie sam staje się dla obiorców campbellowskim drugim ojcem, przestrzegając, wytykając błędy i pokazując ścieżkę. Nieubłaganie piętnując nasz konsumpcjonizm, naszą głupotę i nasze słabości. I chociaż to boli, chociaż jego słowa są gorzkie, a ich prawda niewygodna, płynie z „Fight Clubu” jakaś taka sadomasochistyczna przyjemność – w końcu ból oznacza, że się czuje, że żyje. I katharsis. Odnośnie audiobooka żywiłem dwie obawy. Pierwsza z nich dotyczyła stylu autora. Palahniuk pisze bowiem bardzo minimalistycznie, specyficznie stosując powtórzenia i nie mniej specyficznie konstruując zdania. Drugą był wybór Borysa Szyca na lektora. Lubię go jako aktora, kilka ról telewizyjnych i kinowych przekonało mnie do jego osoby, ale koszmarny udział w dubbingu „8 mili” kazał mi zastanowić się czy nadaje się do dźwiękowej wersji „Fight Clubu”. Na szczęście mogę powiedzieć, że w obu przypadkach byłem pozytywnie zaskoczony. Charakter pisarstwa Palahniuka udało się zachować, Szyc też poradził sobie całkiem nieźle z jego interpretacją (choć drobne wpadki mu się zdarzają, ale taka jest już jego maniera), a na dodatek audiobook wzbogacony został o znakomicie dobraną ścieżkę dźwiękową. Teraz, po tylu latach, trudno jest uwierzyć, że debiutującego Palahniuka nikt nie chciał wydawać, ani czytać. Ale tak to jest z wielkimi autorami – bywają niezrozumiali, kiedy jednak trafią już na właściwy grunt, zachwyca się nimi świat – i tak było z Palahniukiem, a jego debiutancka powieść o klubie walki to zarazem najlepsze dzieło, jakie stworzył. Sięgnijcie więc, przekonajcie się o tym i dajcie porwać naprawdę udanej wersji audio.

5.00

Na podstawie 1 ocen
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1