Dracula (Okładka miękka)

Dracula

Dracula (Okładka miękka)

Oferta specjalna -30%
5.00 / 2 głosów
Kup na prezent
Jonathan Harker, młody, naiwny prawnik, wyrusza w podróż do Transylwanii na spotkanie z hrabią Draculą, który przymierza się do przyjazdu do Anglii. Na miejscu wychodzi na jaw, że ekscentryczny arystokrata nie jest tym, kim się wydaje być, a jego plany mają krwawy, zbrodniczy wymiar. Życie Jonathana zawisa na włosku. Tymczasem w Anglii Mina niecierpliwie wyczekuje powrotu narzeczonego… Opublikowana w 1897 roku powieść „Dracula” irlandzkiego pisarza Brama Stokera wstrząsnęła czytelnikami, natychmiast stając się sensacją, a dziś uchodzi za klasykę gatunku grozy, słusznie zaliczaną w poczet stu najwybitniejszych powieści wszech czasów. Ujęta w formę listów, wycinków prasowych i fragmentów dzienników, porusza autentyzmem oraz złożonością i różnorodnością zawartych w niej uczuć i emocji. Mimo upływu lat hrabia Dracula wciąż przeraża…
  • 17 sierpnia 2015 WKP,

    KLASYKA, KTÓRA PRĘDZEJ CZAS RUSZY ZĘBEM, NIŻ NA ODWRÓT

    Czy jest ktoś kto nie słyszał o Bramie Stokerze i jego „Draculi”? Czy znajdzie się ktoś, komu obcy jest najsłynniejszy wampir świata? W dobie sławy mi... czytaj >
    Czy jest ktoś kto nie słyszał o Bramie Stokerze i jego „Draculi”? Czy znajdzie się ktoś, komu obcy jest najsłynniejszy wampir świata? W dobie sławy miernych historii pokroju „Zmierzchu” i jeszcze gorszych jego naśladownictw, warto przypomnieć sobie klasykę, która stanowi podwalinę całego gatunku. Jest wiek XIX. Młody prawnik Jonathan Harker przybywa do Transylwanii na zaproszenie hrabiego Draculi. Spotyka się jednak z dziwnym zachowaniem miejscowej ludności, która na jego widok i cel podróży, albo stara się nie dopuścić do spotkania albo czyni gesty, które mają odegnać zło. Harker szybko odkrywa prawdę o Draculi i jego morderczych skłonnościach, i trafia w sam środek koszmaru, jakiego nigdy się nie spodziewał… Kiedy człowiek staje przed wyzwaniem napisania kilku słów na temat klasyki, którą zna każdy, odkrywa, że określenie „wyzwanie” nie jest w tym wypadku wcale przesadzone. Z nowością, z aktualnym bestselerem, sprawa jest dość prosta – praktycznie wszystko już zostało wymyślone, jeśli o literaturę chodzi, więc można porównać z poprzednikami, odnieść się do znanych już tytułów. A w przypadku klasyki absolutnej? Właśnie, nie napisze przecież – „Dracula” to powieść bogato czerpiąca z tradycji filmów grozy, szczególnie obrazów powstałych w latach 20 ubiegłego wieku, pełna odniesień do choćby legendarnego już „Nosferatu” czy dzieł studia Hammer, oraz dokonań niemieckich ekspresjonistów. W końcu „Dracula” był pierwszy. Prekursor. Może nie jako opowieść o wampirach, te już bowiem, kiedy wychodził 118 lat temu, od dawien dawna krążyły wśród czytelników, ale jako historia, która wyzwoliła cały potencjał tematu. Nie przypadkiem przeszedł do historii on właśnie, a nie choćby „Narzeczona z Koryntu” samego Goethego. Nie przypadkiem też do dziś znajduje się we wszystkich najważniejszych zestawieniach, tak horrorów jak i powieści w ogóle. O genezie (nękającym autora śnie), o znaczeniu, o seksualności etc., nie będę się rozwodził, bo przez ponad wiek uczynili to lepsi ode mnie i w sposób bardziej wyczerpujący. Skupię się na własnych wrażeniach płynących z lektury, a te są niezapomniane. „Dracula” czytany nawet teraz, w czasach, kiedy jego język stał się już w pewnym stopniu archaiczny (in plus jest więc fakt nowego przekładu), urzeka wizją i opisami. Zachwyca gęstym klimatem i siłą wyrazu. Jest w nim coś, co nie zestarzeje się nigdy i kiedy minie kolejne 100 lat, czytelnicy wraz będą sięgać po niego i z zachwytem zatapiać się w lekturze. Bo hrabia to nie metroseksualny nastolatek, który błyszczy w słońcu przez kilka chwil, by zniknąć za jakiś czas bez śladu. Dracula to fundament gatunku. Coś, co nie przemija i nawet znane na pamięć, dalej wciąga w swój świat. Zasysa, rzekłbym. Książki takiej jak ta, nie naruszy ząb czasu, złamie się prędzej, albo – co bardziej prawdopodobne – to powieść swym zębem, który nie stracił ostrości przez te lata, naruszy sam czas. I choćbym nawet chciał, nie mam się czego „przyczepić”. „Dracula” jest częścią naszej kultury i popkultury, i nie znać go to wstyd. Dlatego nie zachęcam, a wręcz namawiam Was w sposób otwarty, do zapoznania się z tą powieścią. Szczególnie, że jej wydanie (nastrojowe ilustracje, analiza) robi wrażenie. Wydawnictwu Vesper zaś składam podziękowania za udostępnienie mi tej pozycji do recenzji.
    25 lipca 2015 wolfhart,

    O tak.

    Tą książkę dobrze się czyta. Pod jej wpływem zamówiłem także Gościa Draculi. Jest inaczej napisana, niż książki z którymi miałem styczność. Albowiem, ... czytaj >
    Tą książkę dobrze się czyta. Pod jej wpływem zamówiłem także Gościa Draculi. Jest inaczej napisana, niż książki z którymi miałem styczność. Albowiem, jest napisana w formie dzienników i jest to nawet interesujące. Polecam.

5.00

Na podstawie 2 ocen
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1