Czas Żniw (Okładka miękka)

Czas Żniw

Czas Żniw (Okładka miękka)

4.67 / 3 głosów
Kup na prezent
Sajon.
Nie ma bezpieczniejszego miejsca.


„Może nie wiesz, ale Żniwa nazywane są też dobrymi zbiorami. Wciąż mówią tak na ulicach: Dobre Żniwa, Zbiory Obfitości. Rozumieją to jako odbieranie nagrody, podstawowy warunek ich negocjacji z Sajonem. Ludzie oczywiście postrzegają je inaczej. Dla nich są symbolem nieszczęścia. Oznaczają głód. Śmierć. Dlatego nazywają nas kosiarzami. Ponieważ pomagamy prowadzić ludzi na śmierć”.

Rok 2059. Dziewiętnastoletnia Paige Mahoney pracuje w kryminalnym podziemiu Sajonu Londyn. Jej szefem jest Jaxon Hall, na którego zlecenie pozyskuje informacje, włamując się do ludzkich umysłów. Paige jest sennym wędrowcem i w świecie, w którym przyszło jej żyć, zdradą jest już sam fakt, że oddycha.

Pewnego dnia jej życie zmienia się na zawsze. Na skutek fatalnego splotu okoliczności zostaje przetransportowana do Oksfordu – tajemniczej kolonii karnej, której istnienie od dwustu lat utrzymywane jest w tajemnicy. Kontrolę nad nią sprawuje potężna, pochodząca z innego świata rasa Refaitów. Paige trafia pod protektorat tajemniczego Naczelnika – staje się on jej panem i trenerem, jej naturalnym wrogiem. Jeśli Paige chce odzyskać wolność, musi poddać się zasadom panującym w miejscu, w którym została przeznaczona na śmierć.

Czas Żniw jest dziełem wyjątkowym. Samantha Shannon to młoda pisarka o ogromnych ambicjach i imponującej wyobraźni, która w swej debiutanckiej powieści stworzyła niezwykle sugestywną i inteligentnie skonstruowaną wizję świata.



Samantha Shannon urodziła się w zachodnim Londynie w 1991 roku. Zaczęła pisać już w wieku piętnastu lat. W 2013 roku ukończyła literaturę na uniwersytecie w Oksfordzie. W 2012 roku została zakwalifikowana do nagrody The Young Star. Czas Żniw, jej debiutancka powieść, a jednocześnie pierwsza część siedmiotomowego cyklu, został sprzedany do 21 krajów. The Imaginarium Studios zakupiło prawa filmowe jeszcze przed premierą książki.
  • 30 listopada 2017 Alexx99,

    Świetny debiut

    Samantha Shannon urodziła się w Londynie w 1991roku. Czas Żniw to jej debiutancka powieść, a jednocześnie pierwsza cześć siedmiotomowego cyklu ,który ... czytaj >
    Samantha Shannon urodziła się w Londynie w 1991roku. Czas Żniw to jej debiutancka powieść, a jednocześnie pierwsza cześć siedmiotomowego cyklu ,który został sprzedany aż do 21 krajów . Książka Samanthy Shannon „ Czas Żniw” jest dużym zaskoczeniem i moim małym prywatnym odkryciem , ponieważ nie mam w zwyczaju czytać książek z rodzaju fantastyki .Otóż w tej książce nie ma przesady, a od pierwszych kartek czytelnik zauważa ,że autorka zwinnie wplata fantastykę w rzeczywisty obraz. Tym oto zabiegiem tworzy niezwykle bogaty świat , który mimo że stworzony staje się niezwykle realny. W książce zostaje nam przedstawiony świat pełen okrucieństwa ,gdzie wszystko ma żelazne zasady i gdzie nie ma litości. Jest rok 2059 .Miejsce Londyn, gdzie nikt nie jest wolny, a bezpieczeństwo jest do zaoferowania tylko zwykłym ludziom, których nazywa się ślepcami. Bycie Jasnowidzem równie dobrze może być synonimem słowa wyrok, ponieważ społeczeństwo ślepców gardzi jasnowidzami przypisując im wszystkie popełnione zbrodnie zabójstwa czy kradzieże. Ślepcy postrzegają jasnowidztwo jako coś nienaturalnego zbyt odmiennego i niezrozumiałego by zaakceptować fakt o istnieniu ludzi ze zdolnościami. W ten sposób poznajemy kolejny mechanizm postrzegania człowieka który boi się tego czego nie umie pojąć swoim umysłem. Wielu jasnowidzów taka sytuacja zmusiła do pracy w podziemnych gangach, gdzie nie miało znaczenia to kim jesteś, ale jak daleko jesteś w stanie się posunąć i przekroczyć granice by przetrwać. W ten sposób poznajemy główną bohaterkę dziewiętnastoletnią Paige Mahoney, która po skończeniu szkoły postanawia dołączyć do podziemnego kryminalnego Sajonu. Jej szefem zostaje bezwzględny oraz okrutny Jaxon Hall mim-lord. Paige jako śniący wędrowca zajmuje wysoką rangę w samym Sajonie, ponieważ dzięki swoim umiejętnością potrafi włamać się do cudzego sennego krajobrazu , co uchodzi tam za niezwykle rzadkie i cenne . Pewnego razu Paige zostaje zatrzymana i zamiast uwiezienia w Wieży zostaje przeniesiona do karnej koloni Szeol I. Zderza się wtedy z zupełnie innym światem , światem który zamieszkują istoty nie z tego świata, a wola przetrwania i samo działanie nie wystarczą by przetrwać. Wielu jasnowidzów znajduje tam swoje miejsce. Jednak Peige zachowuje trzeźwy umysł, a jej celem staje się ucieczka. Jednak z biegiem czasu bohaterka poznaje na swojej drodze niesamowitych ludzi, którzy pomimo że publicznie nazwani tchórzami są mocnymi jednostkami .Wśród nich także znajduje miejsce sam Naczelnik, bo to właśnie pod jego opieką znajduje się Peige. Myślę ,że naczelnik jest najbardziej tajemniczą i wciąż nieodkrytą postacią w książce. Jest tajemniczy i każdego dnia zakłada maskę ,która ukrywa jego prawdziwe zamiary. Jego główną domeną jest nieprzewidywalność to właśnie jego osoba sprawiła, że przeczytałam książkę jednym tchem nie umiejąc stwierdzić kim tak naprawdę jest. Książka „Czas żniw” nie jest łatwą książką, pomimo że przyjemnie i szybko się ja czyta. Książka zmusza do przemyślenia pewnych spraw , w ten sposób zamiast odpowiedzi nasuwa nam się jeszcze więcej pytań . Twórczość Samanthy Shannon jest napisana spójnym słownictwem ,przez to nawet przedstawione nazwy są łatwe do zapamiętania i nie stanowią większego problemu. Sama stworzona postać Peige jest niesamowita, jak i jej postrzeganie otaczającego ją świata , która stopniowo zmienia się. Są to etapy dochodzenia do prawdy ,na którą kiedyś była ślepa. Książka fantastyczna ,wprowadzająca w cudowny świat pełen nacięcia i grozy, którą zdecydowanie warto przeczytać.
    5 września 2017 LadyLilith4127,

    Historia, której nie spotyka się codziennie.

    Sięgając pierwszy raz po „Czas żniw” nie spodziewałam się tego co otrzymałam. Moją pierwszą myślą po zobaczeniu książki w księgarni było: „Wygląda na ... czytaj >
    Sięgając pierwszy raz po „Czas żniw” nie spodziewałam się tego co otrzymałam. Moją pierwszą myślą po zobaczeniu książki w księgarni było: „Wygląda na przyjemną i lekką” lecz gdy przeczytałam sam opis, bardzo mnie zainteresowała. Zazwyczaj jestem dość sceptyczna gdy staję naprzeciwko debiutów pisarskich, zwłaszcza szczególnie młodych autorów, jednak tym razem książka mnie zaskoczyła, bardzo pozytywnie. Samantha Shannon w bardzo przyjemny, płynni i niemalże lekki, a na pewno zrozumiały i łatwy w odbiorze dla wszystkich czytelników sposób tłumaczy nam od pierwszej strony w jakim świecie się znaleźliśmy i co się w nim działo, dzieje i co się będzie dziać. Taki sposób, niepozostawiania czytelnika w niewiedzy, tak długo jak będzie to tylko możliwe, by w odpowiednim momencie móc go zaskoczyć, a właśnie wykładanie wszystkich informacji by móc się z nimi oswoić podczas czytania jest według mnie o wiele lepszy. Według mnie, autorka wykazała się bardzo dużymi umiejętnościami pisarskimi, wplatając informacje tak by same znajdowały miejsce do odpowiednich przegródek w moim mózgu. Pomogły w tym oczywiście przypisy, mapa i dokładna klasyfikacja jasnowidzów. Dzięki temu im więcej czytałam, tym swobodniej mogłam poruszać się po przedstawianym mi świecie. W czasie żniw najbardziej podobał mi się pomysł autorki. Sam pomysł na przedstawiony świat, na jasnowidzów, duchy, walkę o przetrwanie i cały podziemny świat – genialne! Czytałam wiele książek przedstawiających różne wizje dystopii, jednak żadna z nich nie miała, aż tak rozbudowanej fabuły, historii, ani aż tak bardzo nie zapadały mi w pamięć. Minusem w całej opowieści jest jak dla mnie pisanie w narracji pierwszoosobowej, nigdy nie byłam w stanie przyzwyczaić się do nich i odpowiednio się w nie wczuć, choć narracja pozwala nam się po części stawać głównym bohaterem, to do mnie jednak to nie przemawia. Nie jest to jednak, na tyle duży minus by przyćmić wszystkie, zdecydowanie duże, plusy. Nieco zabolał mnie brak opisów, ani historii innych postaci, głównie drugoplanowych. Zawsze lubię się im przyjrzeć i to pośród nich zazwyczaj szukam moich faworytów, którym kibicuję. Niestety tutaj autorka… niezbyt się na nich skupiła, a właściwie jedynie nadmieniła, że ktoś taki istnieje, w całości skupiając się na Page. Mam nadzieję, że zmieni się to choć trochę w dalszych częściach… Podsumowując, książka „Czas żniw” jest naprawdę godnym polecenia dziełem. Akcja nie wlecze się, tylko ciągle prze do przodu, sprawiając, że czytelnik nie jest w stanie się od niej oderwać (ani razu gdy mówiłam sobie „jeszcze tylko jeden rozdział” nie byłam w stanie jej odłożyć). Czytając, bardzo mocno odczuwałam przekazywane przez autorkę odczucia. Na równi z naszą bohaterką odczuwałam ból, gniew, a niekiedy również i radość. Historia pokazuje w bardzo szczegółowy i dogłębny sposób jak rodzi się zaufanie, przyjaźń i rodzi się bardzo małymi kroczkami miłość…
    28 sierpnia 2015 WKP,

    KOŚCI ZOSTAŁY RZUCONE

    Zawsze sceptycznie podchodzę do każdego tzw. międzynarodowego hitu literackiego. Zazwyczaj zresztą opierają się one na zasadzie „czytelnik-lubi-to-co-... czytaj >
    Zawsze sceptycznie podchodzę do każdego tzw. międzynarodowego hitu literackiego. Zazwyczaj zresztą opierają się one na zasadzie „czytelnik-lubi-to-co-już-było”, nie starając się nawet wnosić niczego oryginalnego. Coś jednak sprawiło, że nie mogłem się oprzeć sięgnięciu po „The Bone Sesaon”, więc sięgnąłem, zacząłem czytać i… Wpadłem, a wszelki sceptycyzm rozwiał się, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Rok 2059, Sajon Londyn. Paige Mahoney, dziewiętnastoletnia dziewczyna, nie jest wzorem cnót. Na życie zarabia w kryminalnym półświatku wykorzystując swoją moc sięgania do zaświatów, by włamywać się do ludzkich umysłów. Ale już samo posiadanie podobnych talentów to wyrok śmierci. W społeczeństwie pełnym zakazów, tego typu zdolności stanowią cel polowań. I oto pewnego dnia dochodzi do katastrofy – Paige, starając się nie zostać złapana, zabija jednego z funkcjonariuszy. W efekcie trafia do kolonii karnej, która od dwustu lat trzymana jest w ścisłej tajemnicy. Rządzą nią bowiem istoty nie z tego świata, a na każdego z więźniów czeka tu szkolenie i - najczęściej - śmierć… Londyn w wykonaniu młodziutkiej debiutantki (powieść ukazała się, kiedy Samantha Shannon miała zaledwie 22 lata), to Londyn przyszłości, ale także zarazem Londyn alternatywny. Londyn, który w XIX wieku przeżył inwazję z zaświatów, teraz stanowiący futurystyczną antyutopię, ale Londyn jakże bliski nam. I przeszłości. I to nie tylko językowo, choć autorka w bogaty sposób czepie z dawnych określeń – w jej wizji pobrzmiewają najróżniejsze echa, od polityczno-monarchistycznych, przez wojenne (Irlandia), po bardziej współczesne, jak choćby lista video nasty. Abstrahując jednak od wszystkich tych zależności, „The Bone Season” to po prostu bardzo dobra książka, którą czyta się jednym tchem. Shannon, obdarowana talentem niesamowicie lekkiego pióra, wrzuciła do worka wszystko, co lubiła w fantastyce. Dystopijne Science Fiction zderzyła tu z równie pesymistycznymi klimatami Fantasy, mieszając znane motywy w intrygującą całość. „Incepcja” spotyka się tu z „Harrym Potterem”, a całość podlana zostaje paranoją i buntowniczymi nastrojami. Paige nie jest biernym dziewczęciem, które godzi się na swój los. Walczy, zmaga się, jej niesubordynacja grozić może śmiercią, ale czasem śmierć nie jest najgorszym wyjściem. A i w każdym tunelu znaleźć można światełko, które nie będzie wcale należało do pociągu. To dopiero pierwszy tom, autorka zapowiada siedem, drugi wyszedł niedawno, ale już teraz śmiało można rzec, że jest na co czekać. Ja zaś dziękuję wydawnictwu SQN za udostępnienie mi egzemplarza do recenzji i od razy chwytam za drugą część losów Paige, a Was zachęcam do lektury, jeśli lubicie dobrą fantastykę!

4.67

Na podstawie 3 ocen
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1