Shadow of the Tomb Raider

czyli to tym, jak Lara Croft wróciła, by po raz kolejny plądrować grobowce!



Shadow of the Tomb Raider


Lara Croft powraca w grze „Shadow of the Tomb Raider”, która stanowić będzie zwieńczenie rozpoczętej w 2013 roku trylogii opowiadającej o początkach pracy pięknej pani archeolog. Zwiedziliśmy już japońską wyspę Yamatai, odnaleźliśmy zaginione miasto Kitież, a teraz nadszedł czas, by udać się do Ameryki Południowej, odkryć tajemnicę kryjącą się za zakonem Trójcy i śmiercią ojca głównej bohaterki oraz przy okazji uratować świat przed przepowiedzianym przez Majów końcem świata. Stanięcie naprzeciw tajemniczej organizacji, własnych demonów z przeszłości i apokalipsy stanowi swoistą mieszankę wybuchową i na pewno będzie doskonałym zwieńczeniem trylogii.

O nadchodzącym „Shadow of the Tomb Raider” wiemy od dość dawna, jednak w związku z ostatnimi targami E3 w Los Angeles wszyscy oczekiwali, że wydawca Square Enix pokaże coś niesamowitego – i nie pomylili się aż tak bardzo. Na swojej konferencji japoński producent po raz pierwszy pokazał kilkanaście minut gameplayu. I jak zapowiada się nowy „szabrownik grobowców”? Cóż... genialnie! Już pierwszy trailer sugeruje, że Lara z przestraszonej dziewczynki, która na początku pierwszej części z 2013 roku płakała nad losem zabitego jelonka, teraz wyżyna wraże uzbrojonych przeciwników czekanem niczym nie przymierzając Batman. Wydaje się więc, że charakterologicznie w końcu zaczyna się ona zbliżać do swoich wcześniejszych inkarnacji. Zważywszy na to, że tym razem za proces twórczy są odpowiedzialne zarówno Eidos Montreal, jak i Crystal Dynamics, to o jakość nadchodzących przygód Lary raczej nie musimy się obawiać.

Co nowego w „Shadow of the Tomb Raider”?


Zarówno developerzy, jak i wydawca twierdzą, że najnowsza część „Tomb Raidera” będzie zdecydowanie najmroczniejszą historią w całej trylogii, więc na pewno szykują naszej ulubionej bohaterce lekcję, której nie zapomni. Według zapowiedzi Square Enix, „Shadow of the Tomb Raider” ma być też najtrudniejszą częścią. Co to dokładnie oznacza? Raczej nie chodzi tu o sam poziom trudności, bo tych zawsze jest kilka, a raczej o to, jak tytuł będzie wymagający. Wiemy, że tym razem gra będzie skupiała się bardziej na elementach survivalowych i logicznych, a mniej na aspekcie zręcznościowym. Będzie zdecydowanie więcej zagadek do rozwiązania, a ważnym elementem rozgrywki będą też tytułowe grobowce, a każdy z nich ma stanowić coraz większe wyzwanie. Brzmi naprawdę intrygująco.

„Shadow of the Tomb Raider” będzie na pewno końcem pewnej przygody, ale czy to oznacza, że kolejne odsłony przygód Lary Crof będą rebootem serii? Raczej nie, a w internecie można znaleźć sporo opinii, które nastawiają się na to, że następna gra będzie podążać za tą samą bohaterką, ale Lara będzie prawdopodobnie starsza i uderzy w zdecydowanie bardziej klasyczne tony.

Gameplay w nowym „Tomb Raiderze”


Wydaje się, że podstawy rozgrywki pozostaną tożsame z tym, czego doświadczyliśmy w poprzednich częściach. Lara po raz kolejny będzie przedzierała się przez niegościnne terytoria, wyżynając przeciwników setkami. Jednak gameplay zaprezentowany na E3 sugeruje, że tym razem główna bohaterka zamieniła się w maszynkę do cichego i efektywnego mordowania przeciwników z ukrycia. Motyw Stealth ma po raz pierwszy w trylogii pełnić naprawdę ważną i integralną część rozgrywki. Wcześniej podobne momenty pojawiały się w „Tomb Raiderach”, ale były to raczej pojedyncze fragmenty, a większość walki i interakcji z przeciwnikami miała miejsce bardziej bezpośrednio, zwykle przy użyciu broni palnej. Twórcy gwarantują, że oprócz cichych akcji w stylu Snake’a dostaniemy swoją działkę akcji i strzelanin. Po prostu tym razem bardziej opłaca się sprawy rozegrać inteligentnie, bo wejście na rympał z rykiem na ustach i karabinem w rękach może skończyć się głupią śmiercią.



Oczywiście elementy platformowe też muszą się pojawić, w końcu bez nich to już nie byłby „Tomb Raider”. Fragmenty wspinaczkowe to już znak rozpoznawczy serii i tych absolutnie nie może zabraknąć. W końcu po coś uczyliśmy się obsługi mechaniki czekana przez ostatnie dwie gry. O zagadkach już co prawda pisaliśmy, ale warto napomknąć, że wiele z nich będzie związanych z otoczeniem. Często wspólnie z Larą będziemy więc musieli uważnie obserwować świat wokół nas. Zapowiedzi związane z poziomem trudności zagadek brzmią obiecująco, bo w dwóch poprzednich częściach trylogii były one momentami zbyt proste. W tym aspekcie „Shadow of the Tomb Raider” mógłby zdecydowanie skorzystać na powrocie do korzeni.

Fabuła „Shadow of the Tomb Raider”


Cała nowa trylogia kładła bardzo mocny akcent na fabułę i narrację. Wnioskując po jej przebiegu, celem było ukazanie nie tyle wielkiej historii, co ewolucji głównej bohaterki – „from Lara to Tomb Raider”. Oczywiście fabuły poprzednich gier były ciekawe, a można się kłócić, czy to na pewno one były głównym tematem gier „Tomb Raider” i „Rise of the Tomb Raider”. Te historie były tam głównie po to, by główna bohaterka mogła się na nich czegoś nauczyć i służyły jako narzędzia prowadzące do rozwoju Lary.

Zważywszy na to, można dojść do konkluzji, że zemsta na zakonie Trójcy i walka ze swoimi wewnętrznymi rozterkami będą stanowiły trzon fabuły „Shadow of the Tomb Raider”, a apokalipsa przepowiedziana przez Majów będzie stanowiła raczej tło i coś, z czym gracz będzie musiał uporać się po załatwieniu osobistych spraw Lary.

Data premiery i inne ważne ogłoszenia


„Shadow of the Tomb Raider” pojawi się w sklepach 14 września tego roku i zawita na PlayStation 4, Xbox One oraz PC. Niestety, Lara zadebiutuje na PS4 zaledwie tydzień po premierze gry „Spider-Man” studia Insomniac, więc miejmy nadzieję, że nie przełoży się to na spadek sprzedaży na tej konkretnej platformie. Jeżeli chodzi o wersje PC-tową, to Square Enix uspokaja i gwarantuje, że dzięki współpracy z firmą Nvidia, na blaszakach Lara będzie wyglądała fantastycznie. Nie wiadomo, jak będzie miała się sprawa z konsolami, jednak zważywszy na to, że „Rise of the Tomb Raider” otrzymał na PS4 Pro dwa tryby graficzne (4k dla osób posiadających obsługujące tę technologię telewizory, oraz HD z 60 klatkami na sekundę oraz poprawionymi efektami świetlnymi, cieniami i fizyką włosów), można przypuszczać, że i tym razem podobne opcje pojawią się w ustawieniach wewnętrznych gry. Jednak czy przy tak cudnie wyglądającej grafice na konsolach robi to aż tak wyraźną różnicę doświadczenia?

Reasumując, „Shadow of the Tomb Raider” zapowiada się naprawdę zacnie, szkoda tylko, że musimy czekać na niego aż do września. Jednak wszystko wskazuje na to, że naprawdę warto.

Shadow of the Tomb Raider