Kingdom Hearts 3

czyli ile można czekać, by znów poczuć się jak dziecko?”



Kingdom Hearts 3


Pierwsza zapowiedź „Kingdom Hearts 3” pojawiła się na E3 jeszcze w 2013 roku. Od tego czasu zapadła cisza, a developer i wydawca Square Enix zamknął usta i przez lata nie udostępniał żadnych konkretnych informacji. Temat był stale odkładany, aż w końcu w 2015 coś ruszyło się z miejsca. W tym samym roku na półki sklepowe w wersjach na PS4 trafiły remastery „Kingdom Hearts HD 1.5 & 2.5 Remix” oraz podobna mieszanka o absurdalnym tytule „Kingdom Hearts HD 2.8 Final Chapter Prologue”. Wydanie tych zremasterowanych edycji oryginalnych gier z czasów PlayStation 2 było jasnym znakiem dla fanów, że niedługo dowiemy się czegoś konkretnego o „Kingdom Hearts 3”, a wyżej wspomniane tytuły miały umilić nam okres oczekiwania.

Dość powiedzieć, że trzeciej odsłony serii fani oczekują nieprzerwanie od 12 lat, gdyż „Kingdom Hearts 2” zostało wypuszczone w roku 2006. Dlaczego od czasu ogłoszenia prac nad grą na oficjalną datę premiery przyszło nam czekać aż do 2018 roku? Cóż, składa się na to całe mnóstwo zmiennych i czynników zewnętrznych. Chyba jednym z największych jest wykupienie przez Disney praw do takich marek jak „Star Wars” i wydawnictwa Marvel Comics. Plotka głosi, że włodarze Square Enix i Disneya długo debatowali nad tym, czy Sora, Goofy i Donald powinni odwiedzić odległą galaktykę i ruszyć do boju wspólnie z Avengersami. Nie wiadomo jednak, na jakim etapie stanęły rozmowy. Przejdźmy więc do tego, co wiadomo o nadchodzącym „Kingdom Hearts 3”.

„Kingdom Hearts”, czyli dlaczego Kaczor Donald pomaga dzieciakowi rodem z anime?


Seria „Kingdom Hearts” to gry jedyne w swoim rodzaju. Dlaczego? Kto przy zdrowych zmysłach wpadłby na roleplayowe połączenie światów Disneya ze stylistyką rodem z serii „Final Fantasy”? A kto pomyślałby, że można na bazie takiej mieszanki stworzyć skomplikowaną fabułę z prostym morałem, w której zakochają się zarówno najmłodsi, jak i dorośli? Cóż, z jednej strony dostajemy dość skomplikowaną narrację spajającą łącznie niemal dziesięć tytułów (niektóre ukazały się tylko na konsole Nintendo) i morał na tyle prosty, by każdy niezależnie od wieku mógł się do niego odnieść. Jednak jeżeli planujecie zakup „Kingdom Hearts 3” bez znajomości poprzedniczek, nie musicie się martwić. Większość tytułów to spin-offy i nie są one potrzebne, by cieszyć się główną linią fabularną, a i fabuła poprzednich dwóch części na pewno zostanie w jakiś sposób streszczona w samej grze (w końcu autorzy chcą trafić też do dzieci). Natomiast jeżeli zastanawiacie się nad nadrobieniem poprzednich odsłon dla samych siebie, to zdecydowanie polecamy zakup „Kingdom Hearts HD 2.8 Final Chapter Prologue” (tak, wiemy, tytuł jest durny), bo zawiera naprawdę zacne gry, które zwyczajnie warto poznać.

„Kingdom Hearts 3” – wiedza podstawowa!


„Kingdom Hearts” to nie tyle historia o podróżowaniu przez światy Disneya, co raczej opowieść o przyjaźni i jej wadze dla każdego człowieka. To powinno Wam wystarczyć, bo opis fabuły, który zaraz zaserwujemy, może zwalić z nóg. Wszystko zaczyna się bowiem, kiedy przyjaciółka głównego bohatera, Sory, zostaje porwana przez legendarne stworzenia znane jako Heartless (demony, które rodzą się, gdy w sercu człowieka zamieszka mrok), a jego najlepszy przyjaciel, Riku, dobrowolnie oddaje swoje serce złu. Sora, próbując pomóc przyjaciołom, odkrywa w sobie moc pozwalającą dzierżyć broń o nazwie Keyblade, która jednocześnie może ocalić poszczególne światy przed opanowaniem przez mrok i Heartless. Sora poznaje także Donalda i Goofy’ego, czyli zaufanych doradców niedawno zaginionego Króla Mikiego. Bohaterowie muszą współpracować, żeby ocalić swoich przyjaciół i uratować światy przez zakusami mroku (to tylko zawiązanie fabuły pierwszej części gry).

„Kingdom Hearts 3” jest bezpośrednią kontynuacją dwójki, więc ponowne przedstawianie zalążka fabularnego ze szczegółami nie ma tu większego sensu. W skrócie – Sora, Goofy i Donald poszukują siedmiu mistrzów światła. Główny antagonista Xehanort próbuje obalić „tyranię światła”, przywracając status quo między światłem i mrokiem. Zaś Król Mickey i Riku próbują odnaleźć poprzednich posiadaczy Keyblade. Reszty dowiecie się z samej gry.

Sama fabuła w każdej części serii jest symboliczna i jak łatwo się domyślić, trudna do opowiedzenia. Jednak przy samej rozgrywce nie powinniście mieć problemu z jej śledzeniem. No dobra, ale tak naprawdę „Kingdom Hearts” stoi również rozgrywką i settingiem.

Setting, czyli czemu w moim jRPG znalazłem „Króla Lwa”?


Nie oszukujmy się, najbardziej charakterystyczną cechą „Kingdom Hearts” są światy inspirowane filmami wytwórni Disney. Skąd to dziwne połączenie? Powód jest prosty! Motywem przewodnim serii jest siła przyjaźni, a chyba nie ma wątpliwości, że przyjaźń i zaufanie zawsze są u Disneya motywami mocno eksploatowanymi. I o ile takie połączenie z początku może wydawać się dziwne, to wystarczy 10 minut w „Kingdom Hearts”, by zrozumieć, że te dwa style łączą się wprost perfekcyjnie! Sora, Goofy i Donald jak dotąd odwiedzili między innymi światy „Tarzana”, „Alladyna”, „Alicji w Krainie Czarów”, „Piotrusia Pana” i „Małej syrenki”, a to dopiero początek!



Co prawda nie wszystkie światy zostały ogłoszone, ale na podstawie analizy zwiastunów można wydedukować bardzo dużo!

Po pierwsze, powrócą starzy znajomi, tacy jak na przykład Herkules, który w poprzednich częściach pełnił funkcję mistrza areny gladiatorów. Wnioskując po niektórych scenach, można dojść do konkluzji, że tym razem będzie bohaterem zdecydowanie ważniejszym dla przebiegu wątku fabularnego. Wraca także kapitan Jack Sparrow, którego poprzednio mieliśmy okazję odwiedzić w „KH2”.

Po raz pierwszy będziemy mieli okazję pobiegać po lokacjach z filmu „Kraina lodu” i może wspólnie z Elsą wyskoczyć na szklankę mrożonej herbaty!

Kolejną niespodzianką jest świat znany z filmu „Potwory i spółka”, zwłaszcza że Sora też zamieni się we włochatego stwora i ruszy straszyć wspólnie z Sullym i Michaelem Wazowskim. Czy będziemy mogli postraszyć tak jak w animacji? Tego nie wiemy, ale całość zapowiada się wyśmienicie.

Roszpunka także trafi do „Kingdom Hearts”, a jej włosy będą służyły za lasso! Tak, nie przecierajcie oczu, „Zaplątani”, czy raczej „Tangled”, będą stanowili bazę dla jednego ze światów, który Sora będzie musiał uchronić przed inwazją mroku.

Dobra, przyznać się, że wszyscy na to czekaliście! Mieliśmy nadzieję, że stanie się to dużo wcześniej, ale po latach w końcu się udało. Square Enix połączył siły z firmą Pixar i wiecie, co to oznacza? „Toy Story” też pojawi się w nadchodzącym „KH3”! Buzz, Chudy, Sora, Goofy i Donald odbędą wspólnie fantastyczną przygodę, której celem będzie odnalezienie Andy’ego! Czy może być lepiej?!

Gameplay – czyli jak się w to gra?


W założeniu „Kingdom Hearts 3” to gra action RPG, więc zwolennicy poprzednich części oraz fani gier jRPG w stylu ostatnich kilku odsłon „Final Fantasy” nie powinni mieć żadnego problemu z adaptacją. Walka, skoki, zbierania doświadczenia i wydawanie go na zupełnie nowe rodzaje ataków i umiejętności – oto do czego sprowadza się rozgrywka. Trailery sugerują jednak pewne zmiany, które będą nie tyle rewolucją, ile ewolucją znanego i łatwego w opanowaniu systemu. Wydaje się, że zdecydowanie większy nacisk zostanie położony na mobilność głównego bohatera. Ruch zawsze był nieodłączną częścią rozgrywki serii „KH”, jednak tym razem widzimy Sorę jako bohatera skaczącego po głowach przeciwników i unikającego kolejnych ataków z niespotykaną wcześniej prędkością. Wszystko dzieje się szybko, jest kolorowo, a grafika wyrywa z butów. Co nowego pojawi się więc w gameplayu?

Attraction Flow – to ataki odzwierciedlające niektóre atrakcje znajdujące się w parkach rozrywki Disneyland i Disney World. Żeby je uaktywnić, trzeba będzie spełnić szereg wymagań, jednak na razie nie wiadomo o nich wiele więcej oprócz tego, że wzorowane będą na przywołaniach znanych z serii „Final Fantasy”.

Transformacje Keyblade – zmiana kształtu samej broni nie jest niczym nowym, bowiem Keyblade często przybiera formę odpowiednią dla danego świata (przebrany system ulepszania oręża, co by nam się nie znudził). Jednak trailery sugerują, że tym razem Keyblade będzie miał swoje tryby, które będzie można aktywować nawet w czasie walki. Brzmi intrygująco!

To oczywiście tylko niektóre z nadchodzących nowinek, jednak o zapowiedzianych stylach walki (Guard Form, Power Form, Second Form) nie wiemy praktycznie nic. Dużo informacji, a dalej wiadomo tak mało? Nie martwcie się, takie jest właśnie „Kingdom Hearts”. O tym się nie mówi… w to trzeba zagrać!

Data premiery „Kingdom Hearts 3” została wyznaczona na 29 stycznia 2019 roku, więc jedyne, co nam pozostaje, to nadrobić poprzedniczki! Co Wy tu jeszcze robicie? Po preordery marsz! ;)