Gears 5

exclusive na więcej niż jedną platformę



Gears 5


Ciężkie jest życie hegemona światka gier komputerowych i doskonale wiedzą o tym włodarze firmy Microsoft. Tak to jest, kiedy firma posiada dwie gigantyczne platformy (PC i Xbox). Nie chcą promować jednego produktu kosztem drugiego, dlatego też gry tworzone przez first-party developerów ukazują się zawsze na obie platformy. Jest to niby logiczne, ale sprawia, że nie ma sensu kupować obu platform. Umówmy się, dziś każdy ma w domu komputer, często więcej niż jeden, ale jeżeli mam kompa i wszystkie gry, które mnie interesują, dostępne są zarówno na PC, jak i Xboxa, to czy jest sens kupować Xboxa? Czy kiedy w 2001 roku Bill Gates przedstawiał najnowsze dziecko w rodzinie Mikro-miękkich, spodziewał się, że za 17 lat rynki gier komputerowych i hardware’u ulegnie tak znacznej zmianie? Co mamy na myśli? Otóż komputery osobiste prawie zawsze były najmocniejszym sprzętem do grania, a kiedy akurat nimi nie były, to pęd technologiczny sprawiał, że kilka miesięcy później nawet najnowsza konsola musiała ustąpić staremu, dobremu PC. Konsole na tle technologicznym mogły wyróżnić się co najwyżej posiadaniem odtwarzaczy zdolnych uruchomić nowe formaty. Z takiej strategii słynęła firma Sony, gdyż pierwsze trzy konsole miały zupełnie inne napędy (CD – DVD – Blu-ray). Jednak oprócz służenia jako domowe centra rozrywki, selling pointem konsol zawsze były gry. A mówiąc dokładniej, gry ekskluzywne. Tytuły, dla których kupimy nowy system.

Trzeba przyznać, że Microsoft wie, jak dobierać developerów first-party, bo Xbox miał zawsze świetne tytuły (które miał też pecet), takie jak seria „Halo”, „Fable”, „Forza”, „Sunset Overdrive”, „Quantum Break” czy wreszcie cykl świetnych trzecioosobowych shooterów „Gears of War”. Dziś skupimy się właśnie na piątej odsłonie tej ostatniej, jakże krwawej serii. Jednak najpierw przypomnijmy sobie genezę słynnych „Gearsów”.

O czym jest seria „Gears of War”


„Gears of War” to bestsellerowa franczyza gier komputerowych autorstwa studia Epic Games, na którego czele stoi Cliff Bleszynski. „Gearsy” to trzecioosobowe shootery, które zrodziły się z koncepcji tytułu „Resident Evil 4”, z ustawioną nad ramieniem bohatera kamerą, którym sterujemy. Od samego początku najbardziej rozpoznawalnymi punktami serii był system chowania się i przechodzenia między murkami (chest high wall) oraz krojenia paskudnych kosmitów piłą mechaniczną zamontowaną u podstawy karabinu maszynowego. Jakieś pytania? :D

Akcja „Gears of War” rozgrywa się na planecie Sera i opowiada o konflikcie między ludzkością a agresywną rasą obcych. Zarzewiem konfliktu jest znajdujący się na planecie Sera bardzo rzadki surowiec energetyczny, o który spór trwa już od dawna. Jednak przybycie Hordy Locustów sprawia, że ludzie muszą odłożyć swoje niesnaski na bok i bronić domów przed potwornym najeźdźcą. W pierwszych trzech częściach serii gracz wciela się w postać Marcusa Fenixa i pozostałych członków oddziału Delta, których zadaniem będzie krwawe pozbycie się wroga ze swojej planety. Czwarta odsłona jest bezpośrednią kontynuacją wydarzeń z trylogii, jednak tym razem wcielamy się w Jamesa Fenixa, czyli syna głównego bohatera z poprzednich trzech odsłon cyklu. W grze pojawiają się także zupełnie nowi towarzysze, zaś sam Marcus pałęta się w tle, siejąc nie mniej chaosu niż poprzednio. A teraz przejdźmy do zapowiedzianego na tegorocznym E3 „Gears 5”.



Czym jest „Gears 5” i skąd ten tytuł?!


Na początek uspokajamy! „Gears 5” to bezpośrednia kontynuacja przygód Marcusa i dzieciaków, które zostały ukazane w „Gears of War 4”. No dobra, ale skąd więc ta nazwa? Jak tłumaczy producent gry Rob Fergusson, jest to tylko i wyłącznie decyzja marketingowa. Chodzi o to, by przy zbliżających się nowych tytułach usadowionych w uniwersum „Gears of War” („Gears Tactics”, „Gears Pop”), nie wprowadzać potencjalnego odbiorcy w błąd. Nie oznacza to jednak, że w nadchodzącym „Gears 5” nie będzie żadnych zmian. Wręcz przeciwnie!

Zdaje się, że swoją przygodę z „Gears 5” rozpoczynamy w niedalekiej przyszłości w stosunku do miejsca, w którym zakończyliśmy zabawę w „Gears of War 4”. Wiemy więc, że powrócą nasi starzy znajomi. Pojawi się nieco starszy JD Fenix, Del Walker i Marcus Fenix, który wygląda młodziej niż w „GoW 4” (pewnie dlatego, że developerzy w końcu postanowili zgolić mu brodę). Wydaje się jednak, że po raz pierwszy w historii „Gearsów” przyjdzie nam sterować kobietą! Wiadomo, że wszyscy członkowie drużyny będą ważni dla fabuły, ale materiały promocyjne i pokazany trailer skupiają się na postaci Kait Diaz.

Zaprezentowany na konferencji firmy Microsoft zwiastun prezentował płaczącą nad ciałem towarzysza Kait, która decyduje, że nadszedł czas, by samotnie ruszyć do dawno zapomnianej części planety Sera i rozwikłać zagadkę swojej przeszłości i tajemniczego związku z rasą Locustów. Trailer pokazuje też okazującego swojej koleżance z drużyny brak zaufania JD Fenixa. Czy to oznacza, że fabuła będzie oparta o drużynowy konflikt? Nie wiemy, ale w sumie mamy taką nadzieję, bo podobne historie zawsze mają w sobie moc.

„Gears 5” – gameplay


Niestety, o samej rozgrywce nie wiemy jeszcze zbyt dużo. Podstawy zapewne odziedziczy po poprzednich odsłonach serii „Gears of War”, więc na pewno kamera będzie usadowiona za plecami naszej protagonistki i często będziemy chować się za murkami. Oczywiście, ponownie oprócz fabularyzowanej kampanii single-player otrzymamy tryb multiplayer. W chwale powróci także split-screen, więc fani kanapowej rywalizacji na pewno mają powód do świętowania! Niestety, tak zwany kanapowy multiplayer, który niegdyś był absolutnym standardem, dziś jest tylko cieniem tego, czym był kiedyś. Niemniej jednak, informacja o jego powrocie cieszy!

Na szczęście zdecydowanie więcej wiemy o oprawie graficznej i jej stronie technicznej. Zdaje się, że „Gears 5” chce całkowicie zmienić graficzny standard w grach wydawanych pod flagą Microsoftu. Każdy tryb zawarty w grze na Xbox One X ma rzekomo chodzić w jakości 4K, HDR i odświeżać się z prędkością 60 klatek na sekundę. Co prawda podobne opcje na podrasowanym Xbox One były dostępne już przy okazji „Gears of War 4”, jednak wtedy gracz był zmuszany do wybrania 1080p w 60 FPS lub 4K w 30 FPS. Wydaje się jednak, że najnowsza konsola Microsoftu jest wystarczająco potężna, by unieść wszystko w najwyższych możliwych detalach. Brzmi nieźle!

Data premiery:


Spodziewamy się, że premiera „Gears 5” na Windows 10 i Xbox One nastąpi dopiero pod koniec 2019 roku. Niestety, są to tylko nasze domysły, gdyż oficjalnie nie został ogłoszony nawet żaden przedział, w którym gra mogłaby się ukazać. Miejmy jednak nadzieję, że nastąpi to tak szybko, jak to tylko możliwe.