Forza Horizon 4

czyli przyjemność z jazdy i piękne widoki



Forza Horizon 4


Tegoroczne targi E3 obfitowały w całą masę niespodzianek, choć nie można powiedzieć, że ogłoszenie daty premiery „Forza Horizon 4”, wszakże zieloni lubują się w wydawaniu kolejnych gier z serii „Forza” średnio co dwa lata. W końcu chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie podejrzewał, że Microsoft byłby w stanie porzucić jedną ze swoich najbardziej rozpoznawalnych marek, która od wielu lat pełni funkcję systemsellera, napędzając koniunkturę sprzedaży platform PC i Xbox. Jedyną zaskakującą rzeczą była ilość informacji, jaką Microsoft do spółki ze studiem Playground Games udostępnili naraz publice. Zwykle wydawcy lubują się w powolnym budowaniu hype’u, tak by przy okazji dnia premiery wygłodzeni fani przypominający na tym etapie zombie, które zamiast słowa „mózgi” mamroczą pod nosem złowrogo tytuł nadchodzącej gry, atakują sklepowe półki. Nie tym razem, bowiem przy okazji zapowiedzi „Forza Horizon 4” dostaliśmy między innymi oficjalną datę premiery, niezłe trailery i świetny gameplay. Oczywiście to nie wszystko, ale przyjrzyjmy się, co udostępnili nam do wglądu włodarze Microsoftu. Warto wspomnieć też, że nie wszystkie informacje pochodzą z E3, bo developerzy z Playground Games regularnie prowadzą livestreamy, na których informują wszystkich zainteresowanych o postępach w pracach „Forza Horizon 4”. Gotowi? Do startu. Jedziemy!

Czym jest seria „Forza”?


„Forza” to seria gier wyścigowych wydawanych przez Microsoft Studios, tworzonych z przerwami przez takich developerów jak Turn 10 Studios, Playground Games i Sumo Digital. Zasadniczo cykl podzielony jest na dwie podserie. Pierwszą z nich jest „Forza Motorsport”, która skupia się na wyścigach na zamkniętych torach lub po prostu przestrzeni o mocno ograniczonej wolności i jest tworzona przez studio Turn 10. Drugą jest natomiast „Forza Horizon”, którą w głównej mierze zajmuje się Playground Games, a która skupia się na zupełnie innych aspektów od swoich poprzedników. „Forza Horizon” to bowiem cykl skupiający się na oddaniu realistycznego otwartego świata, po którym gracz może poruszać się bez skrępowania całą masą najwyższej klasy samochodów na licencji.

Setting „Forza Horizon 4”, czyli polej herbaty, milordzie


„Forza Horizon” w końcu wychodzi poza Stany Zjednoczone! Tym razem odwiedzimy królestwo herbaty, imperializmu, specyficznego humoru oraz ryby z frytkami w gazecie. Mowa oczywiście o Wielkiej Brytanii! Czego możemy się więc spodziewać? Na pewno dramatycznej pogody! Śmiechem żartem, ale trzeba przyznać, że we wszystkich zwiastunach i gameplayu brytyjskie krajobrazy prezentują się wspaniale, a angielska jesień zapiera dech w piersi. Niestety, zawodzi nieco fakt, że narrator będzie Amerykaninem. Wydaje się naturalnym, że kiedy jedziesz przez piękne Yorkshire, w głowie słyszysz Jeremiego Clarksona z akcentem rodem z Newcastle, lecz niestety tym razem nie będzie nam to dane. Jest to oczywiście sprawa czysto kosmetyczna, ale nie ukrywamy, że niektórych może to wyrywać z immersyjnego doświadczenia. Miejmy nadzieję, że nie będzie się to za bardzo rzucało w oczy (albo raczej w uszy).



Co nowego czeka nas w „Forza Horizon 4”?


Oczywiście każda, nawet najlepsza gra, zawsze potrzebuje jakichś usprawnień i nie inaczej jest w przypadku serii „Forza”. Oczywiście „Forza Horizon 4” dalej będzie wierna swoim wieloletnim założeniom, więc obecności multiplayera i wielkiego otwartego świata. Oto kilka rzeczy, których dowiedzieliśmy się o nadchodzącym tytule.

Po pierwsze, sami będziemy mogli stworzyć naszego kierowcę! Tym razem developerzy ze studia Playground Games zadbali o to, by przy customizacji swojego bohatera lub bohaterki nie zabrakło nam wszelkiej maści potrzebnych narzędzi. Dlatego też twórcy oddają w nasze ręce ponad 500 różnego rodzaju ciuszków w wersji unisex, więc zarówno postacie męskie i żeńskie mogą korzystać z tego samego zestawu ubrań. Fajna sprawa, dająca masę radochy i zabawy, która wydaje się jednak nieco zbędna. Dlaczego? W końcu „Forza” to seria o jeżdżeniu samochodami, a zwyczajowo w grach wyścigowych awatar gracza przez większość czasu pozostaje niewidoczny.

Oczywiście kupowanie kolejnych baz wypadowych nie jest niczym nowym, szczególnie w grach z tak dużym światem, ale kupowanie wypadowych zamków to już nowość. Owszem, w „Forza Horizon 4” pojawią się klasyczne brytyjskie zamczyska, a jednym z potwierdzonych jest między innymi średniowieczny Bamburgh Castle. Brzmi genialnie i nie możemy się doczekać zakupienia pierwszego zamku!

Ile razy słyszeliście, że gra ma nowy tryb aktywnej pogody, który ma całkowicie zmienić rozgrywkę, a który poza kosmetyką nie ma żadnego wpływu na odczucia związane z grą? Pewnie wiele. Cóż „Forza Horizon 4” również ma system dynamicznej pogody, dzięki któremu będziemy mogli poczuć się jak prawdziwi Brytyjczycy. Jednak tym razem zmiany pogodowe będą miały faktyczne wpływ na naszą jazdę. Przede wszystkim skupia się to oczywiście na przyczepności, więc w deszczu i śniegu będzie jeździło się zdecydowanie inaczej niż na suchym jak wiór asfalcie. Jednak, jak się okazuje, nie tylko deszczowa pogoda nawiedza brytyjskich kierowców. Ich największą zmorą są… dziury. „Forza Horizon 4” będzie pierwszą grą, która będzie miała podziurawiony asfalt. Nie będą to jednak zwykłe dziury, lecz takie, które stworzone zostały przy użyciu fotogrametrii (odtworzeniu przedmiotów i miejsc na podstawie zdjęć).

Chodzą słuchy, że zdjęcia wykonano w Polsce na odcinku drogi krajowej nr 221 na odcinku Kolbudy – Przywidz. ;D

„Forza Horizon 4” – gameplay i pierwsze wrażenia


Wszyscy wiemy, że „Forza” to zdecydowanie najbardziej zabawowa seria wyścigów, jaka obecnie gości na rynku i nie zapowiada się, by ktokolwiek miał odebrać jej to miano. Seria „Need for Speed” jest co najwyżej cieniem swojej świetności, a „Gran Turismo”, które z jakiegoś powodu jest uważane za bezpośredniego rywala „Forzy” (chyba tylko ze względu na to, że obie serie są eksclusivami), to raczej hardkorowy symulator niż zręcznościowa przyjemna zabawa. A coś, co ma własny godzinny tutorial przyspieszania, raczej nie służy szeroko rozumianej zabawie. „Forza” zawsze była czymś pomiędzy banalnym „Need for Speed” i zbyt skomplikowanym „Gran Turismo”. Masz poczucie, że jedziesz prawdziwym samochodem, po prawdziwej drodze, ale nie potrzebujesz do tego zdolności profesjonalnego kierowcy wyścigowego, ani też nie masz poczucia, że prowadzona przez Ciebie maszyna ślizga się jak kostka mydła po podłodze. To doskonałe połączenie dla tych, którzy pragną połączyć zręcznościową naturę gier wyścigowych z wyzwaniem oferowanym przez symulatory. Tak było od lat i zapowiada się, że nadal tak będzie. A co można wywnioskować z zaprezentowanego gameplayu?

Cóż, na konferencji Microsoftu zobaczyliśmy rozgrywkę multiplayer na żywo. Jak się prezentuje? Zacnie! Zieloni pokazali między innymi jazdę samochodami o różnych porach roku w 60 klatkach na sekundę. Przy tak dobrej grafice utrzymanie gry w trybie wieloosobowym na poziomie 60 klatek na sekundę to fantastyczny wynik. Jednak zamiast się nad tym rozpływać, zobaczmy, jak tytuł radzi sobie na podstawowej wersji Xboxa One, a na taki test poczekamy najpewniej do premiery.

„Forza Horizon 4” – data premiery i garść informacji


Po raz kolejny deweloperzy ze studia Playground Games zaprezentują nam gigantyczny świat, który będziemy mogli przemierzać go wedle własnego uznania. Na całe szczęście nie musimy się martwić, że świat ten będzie zupełnie pusty. Developerzy już zapowiedzieli, że wykreowana przez nich Wielka Brytania będzie gęsto zaludniona najprzeróżniejszymi stworzeniami, które niejednokrotnie wyjdą nam na drogę lub zwyczajnie będą pasły się na polach i pastwiskach, nie ingerując w naszą zabawę. W każdym razie premiera „Forza Horizon 4” na konsolę Xbox One i Windows 10 zbliża się wielkimi krokami, a do jednego z ponad 450 super aut będziemy mogli wsiąść już 2 października 2018 roku. Pozostaje tylko spokojnie czekać, ale nie ma tego złego. W końcu dla takiej maszyny jak McLaren Senna warto zaczekać. ;)