Cyberpunk 2077

Powraca i ma się dobrze


Cyberpunk


Nie od dziś wiadomo, że nasze rodzime studio CD Projekt RED, odpowiedzialne między innymi za uwielbianą przez miliony graczy serię „Wiedźmin”, tworzy grę RPG pod tytułem „Cyberpunk 2077”. Gra będzie osadzona w świecie papierowych gier fabularnych pod tym samym tytułem, których autorem jest Mike Pondsmith. Akcja będzie toczyła się w futurystycznym i niegościnnym amerykańskim mieście Night City, które w uniwersum „Cyberpunk” jest już stałą i znaną fanom lokacją. Przed Wami świat, w którym o wszystkim decydują przeżarte korupcją potężne korporacje. Wcielicie się w jednego z członków podziemia i tylko od Was samych zależy, jak potoczy się ta historia.

Targi E3 2018 w Los Angeles


Po miesiącach ciszy Redzi w końcu dali znak życia i zrobili to z niemałym przytupem. Na tegorocznej konferencji firmy Microsoft na targach E3 polscy developerzy postanowili uchylić rąbka tajemnicy i podzielić się z graczami informacjami o projekcie, o którym po raz pierwszy usłyszeliśmy jeszcze w roku 2013, a więc aż na dwa lata przed premierą ich największego dzieła „Wiedźmin 3: Dziki Gon”. Redzi zaskoczyli nas minimalistycznym, acz ciekawym i klimatycznym trailerem, którego celem było przybliżenie graczom obranej przez studio stylistyki. Od tamtej pory gracze na całym świecie z wypiekami na twarzy śledzili media społecznościowe CD Projektu i marki „Cyberpunk”, licząc na choćby najmniejszą z informacji, jednak na próżno. Projekt „Cyberpunk 2077” i jego twórcy z CD Projekt RED zapadli się pod ziemię na pięć długich lat.

Nadzieję przyniósł enigmatyczny tweet sprzed kilku miesięcy, który zasygnalizował, że może wreszcie dowiemy się czegoś nowego. Pozostało tylko czekać na E3, czyli największe coroczne święto graczy. Ekipa CDPR i tym razem nie zawiodła. A Microsoft dobrze wiedział, że najlepsze zawsze zostawia się na koniec. Gracze doczekali się fantastycznego trailera na silniku gry (REDengine 4), przybliżającego świat i sytuację społeczną, jaką gracz napotka po odpaleniu „Cyberpunka” na swoim sprzęcie. Zainteresowanie samym zwiastunem było tak duże, że w ciągu zaledwie 24 godzin od wyświetlenia na targach w Los Angeles doczekał się on aż 3,5 miliona wyświetleń na YouTube.

Cyberpunk 2077 gameplay


Jak wieść niesie, pokaz gameplayu „Cyberpunka”, który odbył się za zamkniętymi drzwiami i był przeznaczony jedynie dla dziennikarzy największych branżowych serwisów dziennikarskich, zdradza kolejne niuanse odnośnie do tego wyczekiwanego przez miliony tytułu. Jak się okazuje, pierwszą dużą zmianą będzie perspektywa, bowiem w przeciwieństwie do naszego ukochanego „Wieśka”, większa część rozgrywki „Cyberpunka” doświadczymy z perspektywy pierwszoosobowej. Zresztą sami twórcy określają swoje najnowsze dzieło jako „first-person RPG”. Czyżby „Cyberpunk 2077” pod względem rozgrywki zmierzał w stronę takich marek jak „Fallout” i „Deus Ex”? Znamy też imię głównego bohatera! Nazywa się V (czyżby nawiązanie do genialnego komiksu Alana Moore’a „V for Vendetta”?) i jest cyberpunkiem-najemnikiem. W zależności od naszych preferencji V może być kobietą lub mężczyzną, wydaje się również, że ogólny wygląd postaci będzie możliwy do customizacji, choć podobnie jak w serii „Mass Effect” materiały promocyjne będą opierały się o wcześniej wykreowanego, charyzmatycznego bohatera.



Jeżeli chodzi o levelowanie i interfejs odpowiedzialny za rozdysponowanie kolejnych zdolności, to absolutną podstawą tego systemu są umiejętności Strength, Constitution, Intelligence, Reflexes, Tech i Cool, które są oryginalnymi nazwami statystyk występującymi w „Cyberpunk 2020”. Jednak nie to w nowym systemie RPG jest najciekawsze. Podobno jedną z najbardziej zachwycających nowinek jest możliwość ustanawiania klasy bohatera, a także ustalania przeszłości V. Podobno będzie nawet można wybrać „bohatera z dzieciństwa”, co również przełoży się na kompas moralny naszego protagonisty. Natomiast wracając do klasowości, to nie będziemy jej wybierać na samym początku, ale wyłoni się on przed graczem z czasem, w zależności od wybranego przez niego stylu gry.

Świat gry


Ciekawe zapowiada się również otwarta natura świata przedstawionego. Nie od dziś wiadomo, że „Cyberpunk 2077” będzie sandboxem. Jednak w przeciwieństwie do „Wiedźmina”, nie będziemy mogli dostać się wszędzie od samego początku. Do wielu miejscówek w Night City dostaniemy się tylko wtedy, kiedy będziemy mieli wystarczająco wysoki poziom „szacunku na dzielni”. Na jego poziom będzie wpływała masa najróżniejszych czynników. Najbardziej oczywistym sposobem będzie wykonywanie kolejnych zadań głównych i pobocznych, ale nie tylko! Jak to się mówi, „jak cię widzą, tak cię piszą”, więc w zależności od ubioru, nasz bohater może być różnie odbierany przez członków innych frakcji. Do wielu miejsc dostaniemy się także tylko dzięki różnym umiejętnościom, a do każdej można znaleźć więcej niż jedną drogę, co przywodzi na myśl choćby ostatniego „Prey’a” czy „Deus Ex: Mankind Divided”.

Na razie mało wiadomo o samej fabule, jednak podobno Redzi określili swojego „Cyberpunka” jako dojrzałe doświadczenie, przeznaczone wyłącznie dla dojrzałych graczy. Zgodnie z przewidywaniami możemy więc spodziewać się mrocznej historii ukrytej pod lśniącymi neonami i pobłyskiwaniem cybernetycznych wszczepów tego retro-futurystycznego świata. Twórcy zapewniają również, że od samego początku aż do końca wielki wpływ na rozgrywkę będą miały podejmowane przez gracza wybory. A pamiętając, jak wyglądały wybory w „Dzikim Gonie”, gracze mogą spokojnie odetchnąć.

Niestety, nic nie jest pewne, bo nie wiemy nawet, na jakim etapie produkcji jest „Cyberpunk”. Data premiery jest ciągle nieznana, a gracze na całym świecie dalej mają masę pytań, które na razie pozostają bez odpowiedzi. Pozostaje czekać na kolejne informacje i mieć nadzieję, że nie przyjdzie nam czekać na nie kolejne pięć lat. Wiemy natomiast jedno: „Cyberpunk” powrócił i ma się dobrze! Zdaje się też kroczyć tą samą ścieżką sukcesu, co „Wiedźmin 3”, a to sprawia, że gracze nie muszą obawiać się o przyszłość marki.