Przygody Tintina. Tom XVIII - Afera Lakmusa (Okładka miękka)

Przygody Tintina. Tom XVIII - Afera Lakmusa

Przygody Tintina. Tom XVIII - Afera Lakmusa (Okładka miękka)

Oferta specjalna -20%
4.00 / 1 głosów
  • Autor :

    Hergé

  • Liczba stron :

    64

Kup na prezent
Akcja tej opowieści toczy się w latach 50. XX wieku. Młody reporter Tintin i kapitan Baryłka wybierają się na spacer wokół Księżymłyna. Po drodze rozpętuje się burza, w trakcie której z nieznanych powodów w zamku pękają szklane przedmioty, a w okolicznych samochodach szyby.

Zaintrygowani bohaterowie opowiadają o wszystkim profesorowi Lakmusowi, który właśnie przyjechał do Księżymłyna. Ten wydaje się być obojętny na to niezwykłe zjawisko, po czym oświadcza, iż nazajutrz wyjeżdża na kongres do Genewy. Tintin podejrzewa, że Lakmus ma coś wspólnego z tymi dziwnymi wydarzeniami. Wraz z Baryłką przeszukują laboratorium, gdzie znajdują dziwne urządzenie ultradźwiękowe i natykają się na uciekającego w popłochu intruza. Miluś rozrywa mu kieszeń, z której wypadają klucz i pudełko bałkańskich papierosów z napisaną na nim nazwą Hotelu „Cornavin”, gdzie Lakmus zatrzymuje się podczas pobytu w Genewie. Podejrzewając, iż profesor jest w niebezpieczeństwie, Tintin i kapitan jadą za nim do Szwajcari
  • 19 czerwca 2015 WKP,

    KLASYKA I KLASA SAMA W SOBIE

    Seria o przygodach Tintina ukazywała się w latach 1930 – 1986. Doczekała się 24 zeszytów, ekranizacji i uwielbienia czytelników na całym świecie. W Po... czytaj >
    Seria o przygodach Tintina ukazywała się w latach 1930 – 1986. Doczekała się 24 zeszytów, ekranizacji i uwielbienia czytelników na całym świecie. W Polsce Tintin pojawił się po raz pierwszy w latach 90 XX wieku, teraz Egmont wznawia jego historie i zaprasza czytelników do wspaniałego świata zagadek i przygód. W Księżymłynie źle się dzieje. Pewnej burzowej nocy, kiedy tylko kapitan Baryłka wraz z Tintinem powraca do swojej willi, okazuje się, że z niewyjaśnionych przyczyn pękają wszelkie szkła. Szyby w oknach, szklanki, lustra… Sytuacja staje się jeszcze dziwniejsza, kiedy padają strzały, a ich celem wydaje się być profesor Lakmus. Znaleziony w ogrodzie tajemniczy ranny mężczyzna nie ułatwia niczego, a czas przynosi kolejne zagadkowe zdarzenia… Ta seria to klasyka i klasa sama w sobie. Całkiem słusznie doczekała się statusu kultowości i przekładów na wiele języków. Reporter Tintin, który pakuje się co i rusz w kolejne tarapaty i tajemnice to postać, której nie sposób nie lubić. Podobnie jak innych bohaterów, jakich spotykamy na łamach. Komiczny Lakmus czy sfrustrowany Baryłka wnoszą do treści wiele humoru a pomysłowo poprowadzone zagadki popychają czytelnika do wędrówki przez kolejne strony, aż po finał, kiedy wszystkie elementy znajdują swoje miejsce. Graficznie przygody Tintina to klasyczna „czysta linia” – charakterystyczna kreska, jaką znamy doskonale z innych podobnych dzieł, od „Asterixa” przez „Smerfy” po nasze polskie komiksy Janusza Christy. Prosta a przy tym dopracowana, przyjemna dla oka, nie stroniąca od detali, doprawiona miłym kolorem. Czytanie Tintina zaś to nie tylko podróż po świecie, odwiedzanie wraz z bohaterem kolejnych państw, ale także i swoista podróż w czasie do lat 50. Oldschoolowe pojazdy, oldschoolowe maszyny, taki sam ubiór, a zarazem i klimat. Z tym, że tego typu klimat chyba nigdy się nie znudzi, a jego ponadczasowość jeszcze przez wiele lat będzie dostarczała znakomitej zabawy tym małym, jak i tym dużym czytelnikom. Dlatego polecam, a wydawnictwu Egmont składam serdeczne podziękowania za udostępnienie mi egzemplarza do recenzji.

4.00

Na podstawie 1 ocen
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1